• Facebook
  • Instagram

    ©2019 by Klimatycznie.org. 

    • mk

    Efekt motyla

    Updated: Jan 8

    Część z nas, zdając sobie sprawę z kryzysu klimatycznego chciałaby, żebyśmy w szkołach uczyli dzieci o ochronie środowiska i kryzysie klimatycznym. Ja też uważam, że to ważne, ale tylko jeśli takie lekcje będą prowadzone także dla dorosłych. Dla szefa Twojej firmy, prezydenta i sąsiada z naprzeciwka, bo to Ci dorośli, my, podejmujemy TERAZ ważne decyzje.



    Na blogu pisałam już o:

    Post który teraz czytacie, to pierwsza część większego zagadnienia związanego z makroekonomią i globalnym ociepleniem. Wiem, nie brzmi sexy ale dajmy mu szansę;)


    Dla szybkiego przypomnienia, Makroekonomia jest nauką zajmującą się badaniem systemu gospodarczego jako całości. Makroekonomia wyjaśnia jak i dlaczego z upływem czasu gospodarka rozwija się, podlega fluktuacjom i zmianom.


    Czy może być postrzegana jako narzędzie? Tak, ponieważ jej mechanizmy pozwalają gospodarkom się rozwijać, stabilizować je w obliczach kryzysu. Mierzyć i badać.


    Kiedy weźmie się makroekonomię pod lupę, to będzie w stanie wyodrębnić jej 8 głównych “składowych”, będą to:

    1. Produkcja globalna i dochód

    2. Bezrobocie albo jego brak

    3. Długookresowy rozwój gospodarek

    4. Inflacja

    5. Przychód i to co z nim robimy

    6. Kapitał

    7. Długi

    8. Nierówności społeczne

    Trochę tak jak u lekarza, kiedy wszystko jest dobrze to raczej się do niego nie wybieramy, wszystko się jakoś kręci. Gorzej kiedy coś zaczyna szwankować.


    W książkach od makroekonomii spotkaliście się z takimi schorzeniami gospodarek:

    1. Bezrobocie

    2. Ubóstwo

    3. Wysoka inflacja

    4. Kryzysy finansowe

    5. Nierówności społeczne

    6. Wysoki dług państw albo nawet jego niewypłacalność


    Wszystkie przytoczone powyżej informacje to informacje zaczerpnięte z kursu o makroekonomii, który dzielnie studiuje (jak mam trochę czasu i wolną głowę), żeby odświerzyć więdzę ze studiów.


    Nie zaskoczę Was, jak napiszę, że wszystko w ekonomii od zawsze sprowadza się do naszych portfeli. Podmiotem jest człowiek albo gospodarka. W ekonomii, my jesteśmy w centrum i wszystko kręci się wokół nas. Dlatego nazwałam ten post: efekt motyla. Ponieważ myślę sobie, że u podstaw naszych środowiskowych problemów stoją złe definicje w naszych książkach, używanie mierników opartych tylko na wielkości produkcji i sprzedaży, takich które pomijają znaczenie zasobów naturalnych, znaczenie czystej wody i powietrza. Brak ceny za czyste powietrze, czyste jeziora, rzeki i lasy sprawiło że zaczęliśmy wszystko przerabiać na pieniądze. Kiedy dobro publiczne staje się dobrem prywatnym, to las nie jest już lasem ale drzewami na przeróbkę.


    Moim zdaniem w XXI wieku, nasze książki powinny zacząć być aktualizowane. Do powyższej listy schorzeń naszych gospodarek musimy dodać : niszczenie zasobów naturalnych. Niesłychane jest zresztą to, że pominęliśmy tak ważny aspekt, od którego jesteśmy tak bardzo zależni. Nie ma dobrze prosperującej ekonomii bez zdrowego środowiska, no chyba że jesteśmy bardzo krótkowzroczni.


    Teoretyzując myślę sobie, że tylko taka głęboka zmiana doprowadziłaby nas na drogę zrównoważonego rozwoju, gdzie środowisko naturalne jest jego podstawą, gospodarka narzędziem, a dobrobyt społeczeństwa celem. Gdzie sposób gospodarowania i zaspokojenie potrzeb obecnego pokolenia nie zmniejsza szans zaspokojenia potrzeb przyszłych pokoleń.

    Ale wracając na ziemię i będąc bardziej realistami, czy taka zmiana u podstaw jest możliwa? Pewnie tak, ale za kilkadziesiąt, o ile nie kilkaset lat… Może.

    Oczywiście częściowo zaczęliśmy już podejmować działania naprawcze, a jednym z głównych lekarstw są tu pewne regulacje prawne i programy ochrony przyrody. Nowe technologie i coraz tańsza energia z odnawialnych źródeł.

    Z drugiej strony, ciekawa jest obserwacja, jak obecny system kapitalistyczny wykorzystuje dostępne narzędzia do walki z globalnym ociepleniem, i mówię tu na przykład o wprowadzeniu ceny za emisję CO2. Jeśli nie można kupić czystego powietrza, to niech gazy cieplarniane będą kosztem.

    gif

    Potraktuj proszę ten post jako początek większej serii w tym temacie. Na pewno niebawem na blogu pojawi się wpis o handlu emisjami, zielonymi podatkami, czy offsetowaniu emisji. Nie zanudze, obiecuje!:)


    Trzymaj się!


    Cześć!:)



    gif