• mk

Czy media społecznościowe uratują świat? Czyli mam hasztaga i nie zawaham sie go użyć.

Od kiedy świat stał się globalną wioską, nasze życie dzieli się na to “on” i “off” line. Internetu używamy do wszystkiego; do załatwiania naszych własnych codziennych potrzeb ale i do wspierania ogólnoświatowych ruchów społecznych. Internet to nasze okno na świat, narzędzie pracy i komunikator społeczny, chmura wiedzy (choć w niepowołanych rękach także niebezpieczeństwa). W zasadzie ciężko sobie jeszcze wyobrazić życie bez internetu, bez googla i youtuba. Ale czy przydatność tego wynalazku kończy się wokół nas, jednostek i biznesów? Czy internet może być wykorzystywany do propagowania społecznych akcji, wykraczających poza nasze codzienności i biznesy? Czy hasztagi (#) mogą zmienić świat?


Z Wikipedii: Hasztag (z ang. hashtag) – słowo lub wyrażenie poprzedzone symbolem # (ang. hash), bez użycia spacji, będące formą znacznika (ang. tag). Krótkie wiadomości na mikroblogach i serwisach społecznościowych takich jak Facebook, Twitter, Instagram.

Hasztagi umożliwiają grupowanie wiadomości, ponieważ można wyszukać komunikaty, w których zawarto dany hasztag. Wyszukiwanie obejmuje tylko jeden serwis internetowy, dlatego hasztag nie może być powiązany z wiadomościami z innego serwisu.


Kto dziś nie słyszał o takich hasztagach:


#strajkKlimatyczny #strajkDlaZiemi #strajkDlaKlimatu #schoolstrke4climate


Ostatnio widziałam takiego mema (którego nie mogę już nigdzie znaleźć) o tym, że młode pokolenie nastolatków z Gretą na czele mówi “nasze pokolenie uratuje świat”, a potem jest zdjęcie pokolenia starszego, rodziców, które mówi “wasze pokolenie nawet nie wie jak zmienić oponę”. Pierwsze, co przyszło mi na myśl to, to że to młode pokolenie jest przecież wychowane przez to starsze… A drugie co pomyślałam, to Strajki Klimatyczne. Poniżej kilka zdjęć.






Fajne jest też to, że coraz częściej kiedy rozmawiam z ludźmi, którzy sami mają dzieciaki w wieku nastoletnim to widzę, jak oni zmieniają nawyki za namową swoich dzieci. Nie raz już słyszałam, że w domach odbywają się negocjacje o ilości spożywanego mięsa w domu, ponieważ w szkole młodzież oglądała film o tym, że spożywanie mięsa w obecnych ilościach ma opłakane skutki dla przyrody. Albo, że te wszystkie miliony nastolatków, które śledzą Gretę chcą aby ich rodzice ograniczyli latanie samolotami. Ciekawa jestem czy macie podobne spostrzeżenia?


Czasem, kiedy rozmawiam ze znajomymi i promuje swoje wypociny (a tak naprawdę, to świadomość klimatyczną, bo blog to tylko narzędzie) to często słyszę, że chętnie by poczytali ale to nie ich działka. Zawsze mnie to zastanawia. Czy to znaczy, że zmiany klimatyczne są tylko działką, tych tam zielonych, greenpisowców, tego kumpla co studiował ochronę środowiska? Bo jeśli tak, to czy to znaczy że teraz w zalanej Wenecji siedzą sami "przyrodnicy" pokarani za ściąganie na egzaminach? Problem zmian klimatu to problem nas wszystkich, tak samo mój jak i twój (my w Europie i tak jesteśmy w lepszej sytuacji niż inne części świata). Wiem, że wszyscy mamy “potąd” swoich problemów. Rodzina, praca, a jeszcze opony trzeba zmienić na zimowe, kupić prezenty, zrobić pranie i zakupy na niedziele, a jak jeszcze musisz odebrać dzieciaki ze szkoły, albo egzamin na studiach się zbliża to już w ogóle….powodzenia ;)

Nawet nie wiecie, jak mnie ten kryzys klimatyczny wkur&%$# (za przeproszeniem)! Też mi się nie chce o nim słyszeć, boli mnie od niego głowa i mnie stresuje. Każe mi przeorganizować moje życie, a wcale o to nie prosiłam. Ba! Miałam się świetnie bez niego. Tylko tak sobie myślę, że jeśli wszyscy są tacy zajęci, to kto się nim zajmie? Sąsiad spod siódemki, bo już jest na emeryturze i ma czas? Czy kobiety w Indonezji, które nie miały nawet szansy skończyć podstawówki, a o globalnym ociepleniu słyszały tyle ile o nowych serialach na Netflxie? Czy może rodziny w Sudanie, jak akurat nie są zajęte wojną domową?


Nie wiem jak Wy, ale ja głęboko wierzę, że wraz z dobrobytem który mamy i wiedzą, którą posiadamy, niesiemy także odpowiedzialność. Nie stać nas na globalny egoizm. Gdyby każdy człowiek na świecie chciał żyć na takim standardzie jak my, musielibyśmy mieć nie jedną, nie dwie a prawie trzy kule ziemskie. Powstał też taki hasztag #moveTheDate. Odnosi się on bezpośrednio do Dnia Długu Ekologicznego. Czyli dnia w którym ludzkość wykorzystała już zasoby (gleba, paliwa kopalne, lasy, surowce, woda) przypadające na cały rok do produkcji dóbr i usług, przekraczając tym samym zdolność Ziemi do ich odnawiania. Wiecie od jakiego dnia ludzkość zaczęła żyć na ziemski kredyt w 2019 roku? Od 29 lipca. Już w połowie roku.


#TechWontBuiltIt (Firmy technologiczne nie będą tego budować)

Jest to ruch pracowników Amazona (ale też już Googla (#GoogleWAC), i innych firm z Doliny Krzemowej) którzy domagają się od swoich pracodawców podjęcia działań na rzecz ochrony klimatu. W tym roku, we wrześniu, ponad tysiąc pracowników koncernu Amazona dołączyło do światowych protestów na rzecz ochrony klimatu.


Cały artykuł przeczytacie tutaj: https://www.reuters.com/article/us-climate-change-strike-tech/in-tech-awakening-u-s-workers-at-google-amazon-join-climate-protests-idUSKBN1W52IS

Protestujący pracownicy domagają się przede wszystkim aby:

  • aby firma zobowiązała się do zerowej emisji do 2030 roku (wcześniejsze "zielona" polityka firmy była bardzo ogólna, bez wyznaczonych celów, ani środków na ich realizację. Coś na zasadzie, "weź tam jeszcze napisz, coś o środowisku i zróbmy coś małego w tym temacie żeby ludzie dali nam spokój "- istnieje nawet takie określenie "greenwashing" (pl. zielone pranie mózgu) do określenia minimalnych i marketingowych działań firm na rzecz klimatu.

  • aby Amazon nie wspierał firm, które zajmują się wydobyciem paliw kopalnianych;

  • aby Amazon przestał w końcu wspierać lobbystów, którzy dezinformują społeczeństwa o zmianach klimatów, zaprzeczając że zmiana klimatu istnieje i że na zmiany klimatu wpływają gazy cieplarniane, które emitujemy. Jako przykład, zachęcam do śledzenia hasztaga #ExxonKnew (Exxon wiedział).

Ciekawy wywiad i więcej informacji o tym, jak strajki się w ogóle zaczęły i co było motywacją pracowników do podjęcia działań znajdziecie tutaj.

Dlaczego strajki w Amazonie są ważne? Ponieważ takie globalne koncerny mają zasoby finansowe i możliwość skalowania swoich działań, które mają ogromne znaczenie w walce z globalnym ociepleniem. Chociaż na pewno Jeff Bezon (obecnie najbogatszy człowiek na świecie) z pewnością by temu zaprzeczył. (Warunki pracy z Amazonie, eksploatowanie pracowników i moim zdaniem brak kręgosłupa moralnego firmy to długi temat). Po strajkach pracowników Amazon ogłosił wprawdzie, że wprowadzi strategię - zero emisji- do 2030 roku, po czym dwa tygodnie później zakupił 20,000 tirów i zgodził się zamontować panele słoneczne na 6% swoich budynków. Strajki pracowników, podpisywanie petycji nadal trwa.


Chyba nikt dzisiaj nie ma wątpliwości, że światem rządzi pieniądz. Wielkie koncerny i ich lobby na kapitalistycznym podwórku, nieustające w walce o swoje wpływy, jak sklepy całodobowe 24/7. Jest to temat ciekawy i gorący szczególnie obecnie w Europie, z nowymi "zielonymi"siłami w Brukseli, wybranymi w tegorocznych głosowaniach. To oni wyznaczają nowe zrównoważone cele. To w tym roku Europejski Bank Inwestycyjny, ogłosił wycofanie się z finansowania projektów związanych z paliwami kopalnianymi od 2021 roku.

Piszemy firmy, lobby, politycy, naukowcy, a ja tylko chcę podkreślić, że to wszystko ludzie, ostatecznie tacy jak ja i Ty. Ludzie o innych wartościach, celach, przekonaniach i inną pozycją zawodową. Ludzie, którzy czytają takie same wiadomości jak my, których sukces zależy od innych ludzi. Piszę to, bo chcę przez to podkreślić oczywistą oczywistość, że nasze wybory są ważne w polityce ale przecież mamy też głos jako konsumenci i jako pracownicy.

Tego pierwszego zaczynamy mieć świadomość, w to drugie ciężko nam uwierzyć. Mamy prawo protestować, tak jak #TechWontBuiltIt. Mamy prawo i możliwość zmieniać to, na co mamy wpływ, zaczynając nawet od małych rzeczy, poza naszym domem i koszykiem zakupów. Ja zaczęłam od pytania do szefa, czy mogłabym wprowadzić segregację śmieci w biurze. Pamiętam nawet taką zabawną sytuację, kiedy weszłam na spotkanie i zobaczyłam jak mój szef już po wprowadzeniu segregacji, wyrzuca plastikową butelkę do swojego kosza przy biurku, a kiedy spostrzegł mój niezadowolony wzrok, wyciągną ją pomału z kosza i powiedział, że odniesie ją zaraz do głównego kosza w kuchni. Zajęcie się odpadami w biurze nie było moim zadaniem, nie należało do moich obowiązków, ale chciałam to zrobić. Kiedy kosze i instrukcje pojawiły się w biurze, okazało się, że wiele osób też miało taki nigdy-nie-zrealizowany pomysł.

Podejmowanie działań proekologicznych, rozmawianie o problemie, sugerowanie zmian powinno napawać nas dumą! Bądźmy głosem, nie echem! :)


#IsThisYours (Czy to twoje)


To kolejna i ostatnia akcja o której chciałam Wam dziś powiedzieć. Jest to ruch społeczny, którego odbiorcami są koncerny spożywcze, na przykład Coca Cola, Pepsi, Nestle, Unilever i tak dalej. Jej celem jest zwrócenie uwagi na problem zanieczyszczenia plastikiem, ale przede wszystkim wywarcie presji na koncernach aby wprowadziły system recyklingu i redukcji zanieczyszczeń (opakowań) jakie produkują. Aby wprowadziły proekologiczną strategię dystrybucji i odbioru swoich dóbr, zmieniły chamski i szkodliwy plastik jaki używają. Aby całe brzemię plastikowego problemu nie spoczywało na barkach konsumenta, często w ogóle nie świadomego problemu. Potrzebujemy systemowych zmian.

Efekty są jeszcze powolne ale coś się ruszyło.Na zdjęciu poniżej, przykład zamiany plastikowego opakowania na puszki z colą- papierowym.

Zmiany zaczynają wprowadzać także supermarkety, hotele w których coraz rzadziej spotkamy małe jednorazowe szampony. Podczas ostatniej konferencji w której uczestniczyłam, nie zużyłam żadnego plastiku. Zero, dosłownie. Woda była w szklanych butelkach, jedzenie w wielorazowych pojemnikach, fajnie przygotowanych słoikach, były naczynia z papieru bez tej nieszczęsnej plastikowej folii, identyfikatory do zwrócenia i ponownego użycia, materiały online.


Zmiana nigdy nie jest dziełem przypadku, ale świadomym wyborem. Nasze działania mają znaczenie, nawet te najmniejsze, jak chociażby użycie odpowiedniego hasztaga, aby wesprzeć większy ruch. Zmiana nawyków konsumenckich aby wysłać wyraźny sygnał do producentów. Zaproponowanie zmiany. Udział w protestach klimatycznych.

Jeśli nie zrobimy tego my, to kto? Jeśli nie teraz, to kiedy?


Pozdrawiam Was bardzo gorąco i życzę dużo pozytywnej energii - do użytku własnego i dzielenia się z innymi!:)


Trzymajcie się i nie zapomnijcie polubić bloga na Facebooku i Istagramie! Tam dziele się z Wami na bieżąco nowinkami z kraju i ze świata ;)


Cześć!:)

  • Facebook
  • Instagram

    ©2019 by Klimatycznie.org.